Pomysł wprowadzenia stanu wyjątkowego na 30 dni zaproponowała we wtorek Rada Ministrów. Wniosek dotyczy 183 miejscowości, w tym 115 w województwie podlaskim i 68 w lubelskim.

Stan wyjątkowy miałby objąć miejscowości znajdujące się do ok. 3 km od granicy. Rządzący przekonują, że to odpowiedź na próbę destabilizacji sytuacji na granicy przez reżim w Mińsku poprzez strumień uchodźców kierowanych do Polski. Innym powodem mają być rozpoczynające się na początku września przy granicy ćwiczenia wojsk białoruskich i rosyjskich Zapad-21.

Wniosek trafił już do prezydenta Andrzeja Dudy. Jak stwierdził prezydent we wtorek, trwają analizy uchwały. – Proszę się spodziewać decyzji w najbliższym czasie. Mam nadzieję, że spotka się ona z przychylnością Sejmu – powiedział prezydent.

Jeśli Andrzej Duda podpisze rozporządzenie, to najprawdopodobniej w piątek lub poniedziałek zbierze się Sejm, by je rozpatrzyć.

Szef MSWiA Mariusz Kamiński stwierdził, że dzięki stanowi wyjątkowemu skończą się „wycieczki i happeningi" na granicy.

Opozycja przekonuje jednak, że rządowi nie chodzi o bezpieczeństwo, ale o m.in. o ukrycie tego, co się na granicy dzieje. Wytyka, że rząd nie wnioskował o stan wyjątkowy w trakcie pandemii, która kosztowała życie tysięcy Polaków. Lewica zapowiada sprzeciw, pozytywne sygnały wysyła za to Konfederacja.