Gill-Piątek wskazywała na potrzebę ścisłej współpracy Polski z UE, w sprawie kryzysu na granicy z Białorusią.

- Polski rząd powinien zacząć współpracować z Frontexem, który ma siedzibę w Warszawie, więc nie ma daleko, żeby się z nim porozumieć. Nie rozumiem z jakiego powodu pan premier Mateusz Morawiecki próbuje pokazać, że radzi sobie sam z tą sytuacją, podczas gdy w ogóle sobie nie radzi. Zaraz dojdzie do tragedii na granicy - właśnie dlatego, że rząd wypiera fakt, że powinien pomóc osobom, które się tam znajdują - stwierdziła posłanka.

Polityk oskarżyła PiS o prowadzenie cynicznej polityki, w kwestii kryzysu na granicy z Białorusią.

- Pobudzanie nastrojów antyimigracyjnych przez polski rząd jest wyłącznie cynicznym graniem na sondaże. PiS raz podsyca lęk przed osobami innej orientacji seksualnej, a w tej chwil imigrantami. Jeżeli rząd jest taki silny, to nie powinien bać się 52-letniej chorej kobiety, która w tej chwili wymaga pomocy lekarskiej na granicy polsko-białoruskiej. Rząd ma wszelkie narzędzia do tego, żeby sobie poradzić z tym kryzysem humanitarnym - oceniła.

Gill-Piątek mówiła o relacjach polskiego rządu z organizacjami humanitarnymi. - Organizacje humanitarne powiedziały wyraźnie: „polski rząd nie chce z nami współpracować”. Organizacje mają narzędzia do tego, aby pomóc, ale rząd jest po prostu głuchy i ślepy na prośby organizacji o porozumienie się - stwierdziła posłanka.