Od Fransa Timmermansa przez Donalda Tuska po Leszka Balcerowicza i prezydentów dużych polskich miast, burmistrza Londynu i Budapesztu. Startujący w ten piątek w Olsztynie Campus Polska Przyszłości – ta najważniejsza inicjatywa środowiska skupionego wokół Rafała Trzaskowskiego – na pewno zgromadzi znane nazwiska i ponad tysiąc młodych uczestników z calej Polski. Campus na terenie olsztyńskiego miasteczka akademickiego Kortowo ma potrwać blisko tydzień. – Campus Polska będzie otwarciem nowego sezonu politycznego – przekonuje nas jeden z rozmówców zaangażowanych w ten projekt.
Zderzenie liderów
I jest jasne, że Campus będzie miał znaczenie zarówno dla PO, Koalicji Obywatelskiej, jak i przede wszystkim dla samego Trzaskowskiego, który w piątek wystąpi na jego inauguracji razem z byłym premierem Donaldem Tuskiem, obecnie p.o. przewodniczącego partii. To będzie pierwsze takie wystąpienie obu polityków po „aksamitnym", ale jednak mniej lub bardziej kontestowanym przez Trzaskowskiego, przejęciu władzy w PO przez Tuska.
W Campus zaangażowane są osoby ze wszystkich sił tworzących Koalicję Obywatelską, a jak wynika z krążących w kuluarach informacji, aż do ostatniej chwili bardzo wielu polityków i osób publicznych zgłasza się do organizatorów z prośbą o uczestnictwo czy z deklaracją zaangażowania w wydarzenia, które mają mieć miejsce w Olsztynie. Nasi informatorzy zwracają też uwagę, że liczą się dwa inne konteksty poza publicznym zderzeniem Tuska i Trzaskowskiego: po pierwsze, wydarzenia międzynarodowe i kryzys na granicy polsko-białoruskiej, po drugie, wrażenie, że kończy się miesiąc miodowy Donalda Tuska, a Szymon Hołownia – który kongres swojego ruchu organizuje tydzień później – wytrzymał „efekt Tuska" i cały czas jest w grze.
Jak zwyciężać
Powrót Donalda Tuska wywołał na nowo debatę (przede wszystkim w ramach samej opozycji), jak wygrać z PiS w kolejnych wyborach. Czasami pojawia się tu przykład Węgier. Dlatego jednym z oczekiwanych wydarzeń w kolejnych dniach Campusu będzie panel z udziałem burmistrza Budapesztu Gergelyego Karácsonyego oraz Trzaskowskiego, który ma dotyczyć właśnie zjednoczenia opozycji jako potencjalnej szansy na zwycięstwo.
Czytaj więcej
W środę 5 maja w Olsztynie odbędzie się inauguracja projektu "Campus Polska Przyszłości” - informuje w komunikacie Ruch Wspólna Polska Rafała Trzas...
W obecny klimat geopolityczny, związany m.in. z Afganistanem i konsekwencjami przejęcia władzy w tym kraju przez talibów, ma się też wpisać przewidziany na wtorek panel dyskusyjny z udziałem Anne Applebaum i Radosława Sikorskiego. Campus to również seria warsztatów dotyczących m.in cyberbezpieczeństwa czy ekologii.
Krytycy Campusu – przede wszystkim z pozycji lewicowych – zwracali jednak w ostatnich tygodniach uwagę, że skład i zaproszeni goście wcale nie zwiastują, że Trzaskowski pokaże na nim coś nowego, a aktywista Jan Śpiewak określił nawet Campus grupą rekonstrukcyjną „Mumii Wolności".
PO czeka na wybory
Mimo uczestnictwa w Campusie wielu polityków, działaczy i samorządowców PO nastroje i uwagę w samej Platformie ogniskują bardziej przygotowania do jesiennych wyborów wewnętrznych niż Campus Polska. — Kilka miesięcy temu Campus w strukturach budził emocje i podejrzenia. Udział w nim Tuska uspokaja nastroje. Ale i tak wszyscy zastanawiają się bardziej, kto kogo pokona w wewnętrznej układance i kto zostanie „namaszczony" w regionach – mówi nam polityk dobrze znający sytuację. I dodaje, że część struktur czeka na sygnały od przewodniczącego dotyczące przywództwa w regionach, a lokalni działacze już zaczynają liczyć lojalne szable.
Wybory na szefa PO odbędą się 23 października. W tej chwili nikt publicznie nie ogłosił, że będzie kandydować przeciwko Tuskowi
Równolegle do wyborów regionalnych odbędą się wybory wewnętrzne na przewodniczącego partii. – To będzie formalność. Nikt nie wystartuje przeciwko. Partia tyle czekała na Tuska, że dziś raczej nikt nie rzuci mu rękawicy – słychać w PO.
Wybory na szefa PO odbędą się 23 października. W tej chwili nikt publicznie nie ogłosił, że będzie kandydować przeciwko Tuskowi. I nawet w kuluarach nie pojawiają się żadne nazwiska potencjalnych kontrkandydatów. Nie ma też raczej oczekiwania, że takowe będą.
W partii mówi się za to o szykowanych zmianach w statucie, których kształt jest znany wąskiemu gronu osób, a które mogą przedefiniować kilka istotnych aspektów działania Platformy.