Gawkowski w rozmowie z Onetem wskazywał na nadużycia, jakich dopuściła się marszałek Elżbieta Witek podczas ostatniego posiedzenia Sejmu, kiedy wydała decyzję o reasumpcji głosowania.

- Trzeba ponosić karę za kłamstwa, fałszerstwa i nadużycia, których się dopuszcza. Marszałek Witek z pełną premedytacją zrobiła coś, czego polski parlamentaryzm nie pamięta. Regulamin Sejmu został złamany. Art. 231 Kodeksu karnego - pani marszałek nadużyła swoich kompetencji jako marszałek polskiego Sejmu i powinna za to zapłacić - przekonywał.

 Polityk mówił o tym, że pierwsze kroki w sprawie odwołania pani marszałek zostały już podjęte.

- Byłem na konwencie seniorów, na którym pani marszałek kłamała. Kłamała mówiąc, że będzie zasięgać opinii konstytucjonalistów i o tym, że konsultuje się z pięcioma prawnikami. Nie da się pracować z osobą, która jest skrajnie nielojalna w stosunku do swoich współpracowników. Dlatego podejmujemy próbę odwołania pani marszałek Witek, wczoraj odbyło się spotkanie w tej sprawie - zdradził poseł Lewicy.

Krzysztof Gawkowski podkreślił, że potrzebny jest możliwie jak najszerszy konsensus wśród partii opozycyjnych, by móc skutecznie odwołać panią marszałek Witek.

- Lewica zgłosiła już na posiedzeniu Sejmu wniosek o jej odwołanie, ale wiemy, że by taki wniosek był skuteczny, musi być dogadany z innymi partiami politycznymi. To musi być inicjatywa wszystkich klubów: od Konfederacji, po Platformę, Lewicę, PSL, i Hołownię - wyjaśnił poseł.