W poniedziałek lider stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa zorganizował konferencję prasową, na której mówił o działaniach podejmowanych przez komisję weryfikacyjną. Zdaniem kandydata na prezydenta Warszawy komisja nie zajmuje się sprawą Marymonckiej 49, bo jest w to zamieszany jeden z członków Prawa i Sprawiedliwości.
"To dopiero początek. PiS ma więcej trupów w szafie w Warszawie niż tylko bielańska rodzina radnych-zarządców nieruchomości Świderskich. Komisja jest ślepa na jedno oko, ale my to zmienimy. Rozbijemy układ, który trzęsie Warszawą od dwóch dekad" - skomentował później.
"Grubo. Patryk Jaki właśnie mnie pomówił na konferencji, oskarżając, że moi ludzie "zreprywatyzowali na Środmieściu ogrody Jordanowskie". Czyste, perfidne kłamstwo. To dzięki naszym działaniom zostały odzyskane. Jaki panikuje i traci kontrolę. Co próbujesz przykryć Panie ministrze?" - komentował później Śpiewak.
"Czekam na oficjalne przeprosiny od Patryka Jakiego. Nie da się tego tym razem zrzucić na stażystów. Jaki podważa wiarygodność pracy całej komisji i próbuje przykryć bielański układ PiS. Liczę również na reakcje pozostałych członków komisji" - dodał.
Wypowiedzi tę skomentował Patryk Jaki, który uważa, że atak ze strony Śpiewaka to nieuczciwe zachowanie, które ma wyłącznie charakter polityczny.
"Przykre, że Jan Śpiewak pewnie dogadał się z PO i kłamstwami nas atakuje. Robiłem wszystko, aby współpracować. Wiecie ile spraw J.Śpiewak zgłosił do KW przez rok? 6 (słownie sześć) - poniżej 1% naszej pracy. Lans medialny lepszy niż konkretna praca. Tak zawsze łatwiej" - komentował Jaki.
- Tylko mafia reprywatyzacyjna cieszy się z niemądrego ataku Jana Śpiewaka na komisję weryfikacją - ocenił.