- Warszawa jest miastem o olbrzymim potencjale który nie został wyzwolony. Opuszcza go młode pokolenie, bo tu nie mogą założyć rodziny. Przychodzą do mnie młodzi ludzie, którzy proszą: niech pan nas wciśnie do kolejki mieszkaniowej, bo nas nie stać na kredyt - mówił w TVN24 Ikonowicz.
Ikonowicz obiecał, że jako prezydent będzie budował mieszkania. - 5 tysięcy mieszkań komunalnych rocznie - wyliczał.
Pytany o program rządowy Mieszkanie plus Ikonowicz stwierdził, że "rząd zrobił prezent dla deweloperów". - Ci (młodzi) ludzie i tak wyjadą, bo tu ich nie stać na zakup mieszkania - przekonywał.
Ikonowicz wyraził oburzenie tym, że "w 40-milionowym kraju stolica ma 2 mln mieszkańców". - To jest śmieszne. Tu może być 4 mln mieszkańców. Warszawa przypomina mi stolicę Hondurasu, każdy stawia wieżowce, gdzie chce - stwierdził.
Mówiąc o swoich obietnicach dotyczących mieszkań Ikonowicz zapowiedział też wprowadzenie przepisów, które pozwolą zająć każdemu mieszkanie komunalne, które przez 12 miesięcy stoi puste.
Pytany o Hannę Gronkiewicz-Waltz Ikonowicz stwierdził, że jest ona "w kieszeni u deweloperów". - To jest ta opcja: zmień pracę, weź kredyt - ironizował.
Ikonowicz przekonywał też, że "Warszawa w ogóle nie prowadzi czynnej polityki socjalnej". - Nie może być tak, że na walkę z bezdomnością wydajemy mniej, niż na ochronę psów. Nie może być tak, że na ścieżki rowerowe wydajemy niemal tyle co na budownictwo komunalne. Warszawa nie jest miastem wyłącznie klasy średniej - mówił Ikonowicz.
Ikonowicz apelował też o "rozgrodzenie Warszawy". Stwierdził, że należałoby zakazać ogradzania osiedli w Warszawie.