Wynik głosowania wielu wyborców odebrało jako wyraźny sygnał poparcia dla europejskiego kursu proponowanego przez Tiszę Pétera Magyara i szansę na odbudowę demokracji, która przez półtorej dekady była systematycznie osłabiana przez rządy Fideszu.
Péter Magyar: To zaszczyt być obdarzonym największą w historii liczbą głosów
Péter Magyar oraz jego współpracownicy i zwolennicy zebrali się przed gmachem parlamentu już w wieczór wyborczy. Dwie godziny po zamknięciu lokali lider Tiszy poinformował za pośrednictwem platformy społecznościowej, że odebrał telefon z gratulacjami od premiera Orbána.
Rekordowa frekwencja w wyborach na Węgrzech
– W historii demokratycznych Węgier nigdy nie głosowało tak wiele osób i żadna partia nie otrzymała tak silnego mandatu jak Tisza – oświadczył Magyar, zwracając się do zgromadzonych w Budapeszcie zwolenników.
Rankiem 13 kwietnia Magyar zamieścił na platformie X wpis, w którym podziękował „wszystkim Węgrom w kraju i na całym świecie".
„To ogromny zaszczyt, że obdarzyliście nas największą w historii liczbą głosów, powierzając nam utworzenie rządu oraz pracę przez najbliższe cztery lata na rzecz wolnych, europejskich, sprawnie funkcjonujących i humanitarnych Węgier. Rząd Tiszy będzie rządem każdego Węgra" – napisał, a na koniec dodał: „Jako premier, każdego dnia i o każdej godzinie będę pracował dla bezpieczeństwa i rozwoju naszej ojczyzny oraz dobrobytu narodu węgierskiego. Tak mi dopomóż Bóg!"
Premierzy Węgier od 1989 roku
Głos po wyborach zabrał również Viktor Orbán. – Wynik wyborów jest bolesny, ale jasny. Pogratulowałem zwycięskiej partii – powiedział lakonicznie.
Donald Tusk rozmawiał z Péterem Magyarem o wizycie przyszłego premiera Węgier w Warszawie
Wyniki skomentował też polski premier Donald Tusk, który stwierdził, że dowodzą one, iż „nie ma żadnego nieuchronnego trendu" w globalnej polityce. – Wszyscy się obawiali, że to jest czas autorytarnych, skorumpowanych reżimów. Nie, tak nie jest – podkreślił. Szef polskiego rządu ujawnił także, że rozmawiał już z Magyarem o jego wizycie w Warszawie – lider Tiszy zapowiedział bowiem, że Polska będzie pierwszym krajem, który odwiedzi jako premier.
„Zwycięstwo opozycji na Węgrzech, podobnie jak polskie wybory w 2023 r., jest zwycięstwem demokracji – nie tylko w Europie, ale na całym świecie" – ocenił w mediach społecznościowych były prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama.
Czytaj więcej
Wygrana Pétera Magyara i zdobycie przez Tiszę większości konstytucyjnej to bolesny cios dla populistycznej prawicy - zarówno w Europie, jak i w USA...
Według cząstkowych wyników z poniedziałkowego poranka, po przeliczeniu głosów z niemal 99 proc. okręgów, wybory wygrała opozycyjna Tisza z wynikiem 53,07 proc. głosów. Rządząca dotąd partia Fidesz uzyskała 38,43 proc., a trzecia siła – Mi Hazánk – 5,83 proc. Przekłada się to na 138 mandatów dla Tiszy (a więc większość konstytucyjną wynoszącą 133 miejsca), 55 mandatów dla Fideszu i 6 dla Mi Hazánk w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym.