73-letni Duterte na spotkaniu z dziennikarzami w pałacu prezydenckim oświadczył: Wynik jest negatywny. Mieli podejrzenia... Możemy się razem napić.

Duterte wyjaśnił, że poddał się badaniom (to z tego powodu miał opuścić posiedzenie rządu), aby "zadowolić rodzinę". - Ale gdyby to zależało ode mnie. Nie potrzebuję... Nie boję się... Nie zależy mi - mówił.

Duterte zaprzeczył też, jakoby w weekend poddał się dodatkowym badaniom w Hong Kongu. Duterte widziany był tam podczas zakupów z partnerką i najmłodszą córką.

Prezydent miał dzień wcześniej poinformować o swoim stanie zdrowia filipiński rząd.

Duterte został poddany dodatkowym badaniom po badaniu układu pokarmowego, któremu poddał się trzy tygodnie wcześniej.

Rzecznik prezydenta Harry Roque zapewnił jednak, że prezydent "nie cierpi na nic poważnego", a jego stan zdrowia może pozostać sprawą prywatną.

Duterte podkreślił, że to rząd powinien mieć wiedzę na temat stanu zdrowia prezydenta, dzięki czemu może zdecydować, czy może on dalej pełnić swój urząd.