Żuk podkreślił, że dzięki policji "marsz był bezpieczny" i "nikomu nic się nie stało".

Pytany o swoją decyzję o zakazie organizowania Marszu Równości (decyzję tę ostatecznie zmienił sąd) Żuk podkreślił, iż "prawo o zgromadzeniach mówi o tym, że organ gminy wydaje zakaz, jeżeli jest przesłanka 'zagrożenie zdrowia, życia, mienia'". - Tutaj analiza informacji, które otrzymałem, wskazywała na konieczność wydania tego zakazu - dodał sugerując, że ustawa narzucała na niego taki obowiązek.

Zdaniem prezydenta Lublina na przyszłość należy doprecyzować prawo o zgromadzeniach. - Sąd okręgowy podzielił moje stanowisko, sąd apelacyjny je uchylił. W tym znaczeniu jest to już sprawa bezprzedmiotowa. Marsz się odbył, był zabezpieczony - podsumował Żuk.

Żuk przypomniał też, że zakazał nie tylko Marszu Równości, ale również zgromadzenia zgłoszonego przez ONR (kontrdemonstracji wobec Marszu Równości).

Na pytanie, czy prezydent Lublina podziękuje szefowi MSWiA Joachimowi Brudzińskiemu za zdecydowaną postawę policji w czasie marszu, Żuk odparł "pan minister Brudziński wykonuje to, co powinien, tak jak i ja".

W czasie Marszu Równości kontrdemonstranci próbowali zablokować marsz, wyrywać flagi uczestnikom, ścierali się też z policją. 21 osób zostało zatrzymanych, 8 policjantów zostało rannych.