Taką zemstą - według Siemoniaka - mogłyby być np. starania o odebranie mandatu prezydent Łodzi Hannie Zdanowskiej. Zdanowska wygrała wybory uzyskując ponad 70 proc. głosów, ale według polityków PiS, jako osoba skazana prawomocnym wyrokiem za poświadczenie nieprawdy, nie może objąć urzędu.

Mówiąc o wyniku PO w wyborach (nieoficjalne wyniki wskazują, że wraz z Nowoczesną Platforma zdobyła nieco ponad 26 proc.), Siemoniak przypomniał, że jeszcze niedawno "podawano w wątpliwość w ogóle przyszłość PO, a okazuje się, że przeszliśmy dobrze przez te trzy lata".

Polacy wybrali. Obserwuj relację "Rzeczpospolitej"

Tymczasem - jak mówi polityk PO - "wynik 26 proc. z kawałkiem, plus spektakularne wygrane w największych miastach pokazuje, że mamy siłę".

Siemoniak zapewnił też, że zawiązanie koalicji z Nowoczesnej było dobrym pomysłem, mimo że poparcie dla tej koalicji w wyborach do sejmików było niższe niż łączne poparcie dla PO i Nowoczesnej w wyborach parlamentarnych z 2015 roku (wówczas było to ponad 30 proc.). - W polskiej polityce trzy lata to wieczność - zwrócił uwagę.

Polityk liczy też, że PSL dołączy do Koalicji w wyborach do PE i Sejmu (w wyborach samorządowych PSL - według nieoficjalnych danych - uzyskało ok. 13,6 proc. poparcia).