- To jest olbrzymi błąd, bo po tych wydarzeniach PiS nie będzie już mógł powiedzieć, że nie wspiera środowisk radykalnych, zarówno polskich, jak i europejskich - powiedział w rozmowie z TOK FM Ryszard Kalisz. - Z jednej strony PiS chciał ten marsz przejąć, a z drugiej oddzielił się od tego drugiego marszu kordonem sanitarnym. Coś nieprawdopodobnego - podkreślił.
Czytaj także: Szułdrzyński: PiS obudzi się z kacem po marszu z narodowcami
Dzisiaj ABW podała dane dotyczące 11 listopada. Przed marszem w Warszawie zatrzymanych zostało 100 osób, a 400 trafiło na specjalną listę straży granicznej. - To jest po prostu nielegalne - powiedział w TOK FM Kalisz. - Władza polska, z powodu poglądów i chęci wzięcia udziału w legalnym zgromadzeniu, nie może nikogo przekonywać - dodał.
Gdy Dominika Wielowieyska zacytowała komunikat rzecznika ABW, w którym poinformował, że osoby zatrzymane umawiały się na nielegalne działania, Ryszard Kalisz powiedział, że „w takim razie muszą być dowody, że planowały przestępstwo”. - Nie można w Polsce zatrzymać nikogo, bo się nie podoba władzy - zaznaczył.