- Pochód symbolicznie pokazał, jaka jest Polska - powiedział w rozmowie z TOK FM Aleksander Kwaśniewski. - Bo poza tymi 250 tysiącami ludzi były tysiące osób, które na marsz nie zdecydowały się iść. Obok nurtu świętującego był też nurt nacjonalistyczny. Międzynarodówka nacjonalistyczna staje się w Europie coraz silniejsza. Niestety, tak wygląda dziś Polska i Europa - podkreślił.
Czytaj także: Tomasz Rzymkowski: Brak powitania Tuska? Bardzo duże faux pas
Zdaniem Kwaśniewskiego "rządowi na własne życzenie" nie udało się doprowadzić do tego, by w marszu wzięli udział przedstawiciele innych środowisk politycznych.
Były prezydent skomentował także potraktowanie Donalda Tuska podczas obchodów z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Przewodniczący Rady Europejskiej uczestniczył w niedzielę w uroczystości na placu Piłsudskiego. Prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości wymieniał zaproszonych gości i dziękował im za przybycie. Wymieniony nie został jednak Donald Tusk, który później stał w sektorze przeznaczonym dla władz, ale znalazł się w jednym z tylnych rzędów. - PiS ma z nim swoje rachunki i porachunki. Ale to wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej. Nie chodzi więc tylko o przywitanie. On powinien stać w pierwszym rzędzie, blisko prezydenta - zaznaczył Kwaśniewski.
Były prezydent mówił również o tym, że źle potraktowany nie został jedynie Donald Tusk. - Nikt nie zadbał, żebyśmy, byli prezydenci, tam byli. Nikt o nas nie wspomniał. W takiej podzielonej Polsce żyjemy - podkreślił w TOK FM.