Taki komunikat wydał w środę resort, dementując tym samym wtorkową informację Sławomira Różyckiego z biura prasowego ministerstwa. Mówił on wtedy, że dyrektor generalny resortu nie złoży doniesienia do prokuratury w sprawie laptopa Ziobry. Według Różyckiego, nie da się bowiem wykazać, że do zniszczenia doszło wskutek umyślnego działania - co jest warunkiem przestępstwa zniszczenia mienia.
Także w środę minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski powiedział, że resort zleci opinię, która ma wykazać, w jaki sposób zniszczono laptop Ziobry, a dopiero potem ma zapaść decyzja czy sprawa trafi do prokuratury.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zbada laptopa Ziobry - twierdzi RMF FM.
Z kolei Radio Zet podało, że jest dowód na niszczenie dokumentów przez ekipę Ziobry. Radio dowiedziało się, że sekretarka w ministerstwie zachowała listę z niektórymi zniszczonymi dokumentami. W najbliższych dniach Ćwiąkalski ma złożyć zawiadomienie do prokuratury.
Na razie biuro prasowe resortu nie komentuje tych doniesień.
W środowym komunikacie resortu podkreślono, że "na dzień dzisiejszy" ministerstwo nie dysponuje "wystarczającymi dowodami" umyślnego zniszczenia laptopów. "W sprawie toczy się jednak wewnętrzna kontrola, która dotyczy niszczenia dokumentów oraz kasowania danych z dysków komputerowych" - podano. Dlatego ostateczną decyzję co do zawiadomienia prokuratury będzie można podjąć dopiero po "całkowitym zakończeniu działań kontrolnych".
Ponadto poinformowano, że ministerstwo zwróci się oprócz tego do biegłych - by zbadali, czy do uszkodzeń mogło dojść przypadkowo czy też było to działanie celowe.