"Rzeczpospolita": Dlaczego Wojciech Kałuża znalazł się na liście Koalicji Obywatelskiej na Śląsku?

Monika Rosa, szefowa Nowoczesnej na Śląsku: Wojciech od samego początku tworzył Nowoczesną. Startował w 2015 roku do parlamentu w okręgu rybnickim z listy Nowoczesnej. Był w partii od jej powstania. Był z zarządzie regionu. Jako jeden z liderów w Rybniku został tam kandydatem do sejmiku. Kałuża miał duży potencjał wyborczy. Był wiceprezydentem Żor. W 2014 roku Kałuża niewielką liczbą głosów przegrał wybory na prezydenta tego miasta. Całej koalicji w województwie zależało na dobrym wyniku wyborczym. Wspólnie z PO zgodziliśmy się na tę kandydaturę.

Czyli nie podejrzewała pani, że podejmie decyzję o przejściu do PiS i pozbawi KO większości w Sejmiku?

Wojciech krytykował PiS bardzo ostro. Nigdy nie dawał żadnego znaku, że mógłby się z nimi porozumieć. Jeszcze w poniedziałek widziałam się z nim. Nic nie zdradzało, że mógłby się dogadać z PiS. Musieli dać mu bardzo dużo: pieniędzy, stanowisk by to zrobił. Zdradził, oszukał i okłamał jego 20 tysięcy wyborców.

Tłumaczył pani lub komukolwiek z KO swoje motywacje?

Dziś mówił o programie, ale wczoraj jednoznacznie przyznał, że chodzi o gratyfikacje finansowe, apanaże i finansowe korzyści.

Jest nadal w Nowoczesnej?

Nie. Wczoraj w nocy wysłał rezygnację. Pewnie w momencie, gdy podpisywał tajne porozumienie z PiS. Nie ma żadnych wartości wspólnych z PiS. Jedyne co mogło się stać, to kupczenie stanowiskami i korzyściami finansowymi.

To sprawa dla prokuratury?

Wydaje się nam, że to co się wydarzyło, nosi znamiona korupcji - przekazania korzyści majątkowych w zamian za coś, za zostanie członkiem koalicji PiS w Sejmiku. Rozważamy wniosek do prokuratury.

Co dalej z klubem KO w Sejmiku? Jaką opozycją wobec PiS będzie?

Będziemy próbować realizować przynajmniej część naszego programu. Ale sytuacja się na pewno zmieni po wyborach parlamentarnych, w których muszą wygrać partie opozycyjne. Wtedy PiS nie będzie już taki pewny siebie. Nie będzie kupczenia stanowiskami, co zapewniło większość PiS w Sejmiku. Będziemy pracować dla regionu, ale i pracować na rzecz zwycięstwa w wyborach za rok. Aby wreszcie było normalnie.