Posłanka Koalicji Obywatelskiej Iwona Hartwich czekała z transparentem w dłoniach na sejmowym korytarzu w pobliżu gabinetu, w którym premier Mateusz Morawiecki rozmawiał z przedstawicielami Lewicy na temat Funduszu Odbudowy.

Wychodzącego z rozmów premiera pytała o to, dlaczego osoby z niepełnosprawnościami nie zostały zaszczepione wcześniej jako jedna z grup uprzywilejowanych. Funkcjonariusze SOP i szef KPRM Michał Dworczyk blokowali posłance dostęp do szefa rządu. Doszło do przepychanek. Dworczyk powiedział później, że rozmawiał z Hartwich.

Dzień po zdarzeniu posłanka KO poinformowała, że otrzymała od szefa KPRM list z przeprosinami i bukiet kwiatów. Dworczyk zaprosił Hartwich na spotkanie dotyczące szczepień Osób z Niepełnosprawnością i Ich Opiekunów.

"Z radością przyjmuję to zaproszenie, które zwieńczył wysłanym do mnie bukietem kwiatów z przeprosinami za wczorajszą sytuację. Bukiet nie jest dla mnie Panie ministrze. Pan tymi symbolicznymi kwiatami daje nadzieję tym najsłabszym. Proszę tego nie zaniedbać, jak to ma miejsce teraz" - napisała posłanka.

Dodała, że "nie spocznę w walce o równe traktowanie Osób z Niepełnosprawnością i ich Opiekunów".

"Czekam na konkretny termin szczepień dla Nich wszystkich bez owijania w bawełnę i knucia wszelkich, nawet najmniejszych spisków politycznych i personalnych" - zapowiedziała parlamentarzystka.