Senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski spytał szefa NBP o zarobki jego współpracownicy. Martyna Wojciechowska, absolwentka rusycystyki na stanowisku szefowej departamentu komunikacji i promocji NBP, ma według mediów zarabiać łącznie 77 tys. zł miesięcznie.

Problemem nie jest to, że kadra kierownicza NBP dużo zarabia. Problemem jest to, że nie są jasne kryteria, według których dostaje się tak lukratywne stanowiska. I z tym – nie tylko w NBP – dobra zmiana ma coraz większy kłopot – pisze Michał Szułdrzyński.

Czytaj także: Sondaż: Czy Glapiński powinien zwolnić fotel prezesa NBP

Ponad trzy czwarte respondentów (78 proc.) uważa, że należy ujawnić wysokość zarobków współpracowniczek prezesa Narodowego Banku Polskiego. Przeciwnego zdania jest 8 proc. ankietowanych. 14 proc. badanych nie umiało w tej sprawie zając jednoznacznego stanowiska.

- Częściej za ujawnieniem wysokości tych zarobków są osoby powyżej 50 lat (86 proc.), badani o wykształceniu zasadniczym zawodowym (87 proc.), o dochodzie netto od 2001 do 3000 zł (82 proc.) oraz ankietowani z dużych miast (88 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.