Wspinających się po przyniesionej drabinie członków ruchu Janusza Palikota obserwowało kilku radnych, czekających w sali sesyjnej na rozpoczęcie obrad, i dziennikarze. Na ścianie nad stołem prezydialnym, gdzie oprócz krzyża wiszą godło Polski i herb Szczecina, umieścili gwiazdę Dawida, krzyż prawosławny, półksiężyc islamski, a także symbol atomu jako znak ateistów. Nie mieli na to niczyjej zgody.
Nowe symbole ściągnął radny PO Jerzy Sieńko. W odpowiedzi jeden z działaczy RPP zdjął krzyż.
Radny PiS Artur Szałabawka odebrał mu go i zawiesił z powrotem na ścianie. Doszło do awantury.
– Czy uważa pan, że te symbole są gorsze? – pytał członek ruchu Palikota.
– Niech pan powiesi krzyż na przykład w Iranie – ripostował Sieńko.
– Czy my jesteśmy Iranem? – dopytywał członek RPP.
Kłótnię przerwał przewodniczący Rady Miasta Jan Stopyra, który wezwał działaczy RPP do złożenia oficjalnego wniosku o zawieszenie symboli religijnych, po czym wyprosił ich z sali sesyjnej.
Informacja o akcji pojawiła się na stronie internetowej ruchu: „Czy zgodnie z konstytucją mamy prawo do równości? Okazało się, że konstytucja sobie, a ludzie absolutnie nie!”.
– Jak ktoś nie ma nic do zaproponowania, to ucieka się do happeningów, żeby zaistnieć – mówi „Rz” Sieńko. – Źle się dzieje, jeśli w takie akcje wmontowane są uczucia religijne, bardzo intymne dla każdego człowieka.
Radny PO podkreśla, że jest człowiekiem otwartym na inne wyznania, ale zawieszenie ich symboli w magistracie wymaga zgody Rady Miasta. – Od 966 roku państwowość polska jest związana z krzyżem, symbolizującym wartości ponadreligijne, a dla mojego pokolenia walkę z komunizmem – dodaje.
Radny Szałabawka uważa, że działanie członków RPP mogło skończyć się bójką z radnymi. – Jestem katolikiem i patriotą, trudno było mi siedzieć spokojnie i patrzeć, jak ci ludzie opierają drabinę o godło, niszcząc je. To była prowokacja, zrobiona tylko w celu wszczęcia zadymy, szkodliwa i obrażająca uczucia religijne – komentuje w rozmowie z „Rz”.