W czasie ostatniego kongresu PiS Jarosław Kaczyński mówił m.in. o rozszerzeniu programu 500plus również na pierwsze dziecko, rozpoczęciu wypłacania tzw. trzynastej emerytury oraz zwolnieniu osób poniżej 26. roku życia od płacenia podatku PIT.

"Rządząca polską nacjonalistyczna partia zobowiązała się w sobotę do zwiększenia publicznych wydatków o 10 mld dolarów rocznie, podnosząc subsydia na dzieci, emerytury, (inwestycje) w infrastrukturę transportową w ramach kampanii przed wyborami parlamentarnymi" – tak Reuters podsumował obietnice złożone w czasie konwencji PiS.

Padły już wyborcze obietnice podatkowe. Teraz poczekajmy na konkrety ustawowe. Mogą się mocno różnić od propagandowych deklaracji.

Blisko dwie trzecie ankietowanych (65 proc.) uważa, że PiS podniesie podatki, by sfinansować realizację swoich obietnic wyborczych. 16 proc. respondentów jest przeciwnego zdania, a co piąty nie ma wyrobionej jednoznacznej opinii na ten temat.

- W podniesienie podatków przez Prawo i Sprawiedliwość częściej wierzą kobiety (66 proc.), osoby w wieku 25-34 lata (69 proc.), badani o wykształceniu wyższym (67 proc.) oraz osoby o dochodzie netto od 2001 do 3000 zł (66 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

Ogłoszenie przez PiS kosztownych obietnic, których pełne koszty będą widoczne dopiero po wyborach, stanowi powtórkę działań tej partii z 2007 roku - piszą w raporcie eksperci Forum Obywatelskiego Rozwoju.