Zaplanowane na 30-31 sierpnia posiedzenie ma zostać wydłużone o dzień 29 sierpnia.
- Rozszerzam przyszłe posiedzenie o 29 sierpnia, rozpoczynamy o godz. 14. Wtedy odbędzie się debata nad wnioskiem o odwołanie ministra Grabarczyka. Chciałbym, żeby to było właśnie tego pierwszego dnia, w poniedziałek - poinformował Schetyna podczas konferencji prasowej w Sejmie.
PiS zgłosi wniosek o wotum nieufności wobec Grabarczyka - poinformował w środę prezes PiS Jarosław Kaczyński. Zarzucił ministrowi m.in. odpowiedzialność za bałagan na kolei i korki na drogach.
Schetyna powiedział ponadto, że Sejm nie zajmie się na rozpoczętym posiedzeniu raportem komisji śledczej ds. zbadania okoliczności śmierci Barbary Blidy, bo dwoje posłów klubu PiS (Wojciech Szarama i Anna Zalewska) złożyło zdania odrębne.
- To się stało w środę, dzisiaj otrzymałem sprawozdanie komisji i uruchomię w najbliższym możliwym terminie. Chciałbym, żeby ten punkt był procedowany na następnym posiedzeniu Sejmu, jeszcze w sierpniu - zadeklarował marszałek.
Nie podzielam prezydenckiej oceny ustawy o nasiennictwie
"Radykalną" nazwał w marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna sformułowaną przez prezydenta Bronisława Komorowskiego ocenę ustawy o nasiennictwie. Prezydent stwierdził, że ustawa to "bubel legislacyjny". Schetyna oświadczył, że tej opinii nie podziela.
Prezydent Bronisław Komorowski ocenił po środowych konsultacjach z ekspertami, że ustawa o nasiennictwie to bubel legislacyjny. Według niego, w parlamencie w ostatnim momencie do ustawy "wrzucono kontrowersyjne zapisy" dotyczące GMO.
- Nie podzielam tak radykalnej opinii pana prezydenta. Rzeczywiście, ta ustawa została zmieniona, ale chyba nie jest z nią aż tak źle. To jest procedura przejrzystości procesu legislacyjnego od A do Z, czyli od wniosku rządowego po trzecie czytanie. To, co jest zmieniane - i w jaki sposób - musi być absolutnie otwarte, jawne i czytelne - powiedział Schetyna na czwartkowej konferencji prasowej.
Przyznał jednocześnie, że "wiele poprawek zmieniło sens tej ustawy".
Chciałbym, żeby poparł mnie Bono
- Chciałbym, żeby poparł mnie Bono - powiedział marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna (PO) pytany - w kontekście wyborów - poparcie, którego artysty, czy sportowca chciałby uzyskać.
- Dla siebie? Chciałbym, żeby Bono mnie poparł - odparł Schetyna, wzbudzając wesołość dziennikarzy obecnych na porannym briefingu marszałka Sejmu.
To nie pierwszy raz, kiedy Schetyna odwołuje się do słynnej irlandzkiej grupy U2. W 2009 roku w jednym z wywiadów (odnosząc się do relacji między liderami PO po aferze hazardowej) Schetyna stwierdził, że PO będzie teraz jak U2, bo - jak tłumaczył - członkowie zespołu przyjeżdżają na koncert, praktycznie każdy z innej strony świata.