Rostowski, gość "Rozmowy Piaseckiego", komentował m.in. jedną z obietnic zawartych w tzw. piątce Kaczyńskiego - 500 plus na pierwsze dziecko.

Stwierdził, że jest zirytowany faktem, iż PiS próbuje w ten sposób "ukraść" pomysł Platformy Obywatelskiej sprzed 3 lat, a obietnice Prawa i Sprawiedliwości mają za  zadanie po pierwsze utrzymanie władzy, a po drugie - przykrycie afer typu Srebrna.

Zdaniem Rostowskiego, obietnica 500 plus dla każdego dziecka jest możliwa do zrealizowania, jeśli "będzie rząd, który będzie odpowiedzialny i nie będzie w panice szastał pieniędzmi, żeby nie przegrać wyborów i żeby nie wylądować w wielu przypadkach w bardzo poważnych tarapatach, także kryminalnych, prawnych, bo widzimy, jaka jest korupcja".

Jak mówił były szef MF, "takiej skali korupcji, jaka panuje obecnie,nie widziano od czasów komunistycznych".

- Co dzień jest jakaś nowa, gigantyczna, skandaliczna afera - mówił Rostowski, przypominając zeznania Austriaka Geralda Birgfelnera o kwocie 50 tys. zł dla księdza, która miał wg Austriaka przyjąć prezes PiS. - To po prostu rzeczy, które powodują, że to państwo nam się rozpada moralnie, finansowo i jeśli chodzi o rządy prawa - mówił gość programu Konrada Piaseckiego, dodając, że śledztwo dotyczące tego, co w sprawie spółki Srebrna robi Jarosław Kaczyński, już dawno powinno zostać wszczęte.

Jacek Rostowski ocenił, że stworzenie Koalicji Europejskiej przed wyborami do Europarlamentu jest "wielkim sukcesem Grzegorza Schetyny".

Jej powstanie Rostowski uważa za "absolutnie konieczne" w sytuacji, gdy korupcja niszczy fundamenty państwa, a praworządność jest atakowana.

Rostowski skomentował również podpisanie przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego deklaracji LBTG+. Jak powiedział, nie budzi ona jego entuzjazmu, ale "absolutne oburzenie" budzi w nim to, co robi PiS - szczuje na grupy LGBT, bo "paliwo przeciwko uchodźcom się wypaliło".

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

- To po prostu podłe i paskudne, a poza tym szczytem hipokryzji, bo wszyscy wiedzą, że nie ma partii politycznej w Polsce, gdzie jest więcej niezdeklarowanych gejów niż w PiS. Szczególnie na najwyższych pozycjach w PiS - stwierdził Rostowski dodając, że środowiska LGBT powinny się zastanowić, czy "PiS nie przekroczył pewnej granicy".