Wkrótce Najwyższa Izba Kontroli ma opublikować raport dotyczący tzw. wyborów kopertowych, czyli wyborów prezydenckich, które w formie korespondencyjnej miały odbyć się 10 maja (ostatecznie do tego nie doszło).
Według "Super Expressu", który podawał, że zapoznał się z pełną wersją raportu, dokument jest "druzgocący dla rządzących i nie pozostawia suchej nitki na organizacji wyborów kopertowych".
Dowiedz się więcej:
Pełna wersja raportu NIK ws. "wyborów kopertowych". Ich koszt to 76 507 400 zł
Póki NIK oficjalnie nie opublikuje raportu, jego treści nie chce komentować szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. - Na pewno zrobię to po tym, jak oficjalny dokument zostanie opublikowany. To są bardzo poważne kwestie, i tak trzeba o nich rozmawiać (…) według mojej najlepszej wiedzy nie złamaliśmy prawa - powiedział w rozmowie z Super Expressem.
- NIK jest właśnie od tego żeby kontrolować administrację i robi to bardzo dobrze. Mam nadzieję, że te oceny nie będą obciążone żadnymi politycznymi kwestiami - dodał.
Dworczyk poinformował, że obecnie od kilku miesięcy w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów równolegle prowadzonych jest kilka kontroli. - Zakładam, że NIK przykłada dużą wagę do tego, żeby prześwietlać wszystkie działania administracji. I dobrze. Nie mamy nic do ukrycia - dodał.