Reklama

Dyktator Sudanu odsunięty od władzy

Po czterech miesiącach masowych protestów antyrządowych w Sudanie nastąpił przełom. Wszystko wskazuje na to, że armia odsunęła dziś nad ranem od władzy dyktatora Omara Baszira. Nie jest jasne, kto ją przejmie.
Dyktator Sudanu odsunięty od władzy

Foto: AFP

Niektórzy opozycjoniści przewidywali upadek rządzącego od trzech dekad dyktatora już w sobotę. Wtedy do rozpoczętych w grudniu protestów dołączyła się najsilniejsza opozycyjna partia, religijna Umma, której przywódca sędziwy Sadik al-Mahdi wcześniej unikał jednoznacznego opowiedzenia się przeciw Baszirowi. Wtedy też wysocy rangą wojskowi zaczęli rozmawiać z protestującymi.

W czwartek nad ranem państwowe radio i telewizja wstrzymały nadawanie i zapowiedziały komunikat armii.

Media, w tym prestiżowy portal „Sudan Tribune” (redagowany w Europie), podają, że doszło do zamachu stanu. Po stronie zamachowców ma być pierwszy wiceprezydent Awad ibn Auf, zarazem generał. Według portalu „Al-Arabija” to on stanie teraz na czele tymczasowej rady rządzącej krajem. Wielu innych bliskich współpracowników Baszira zostało zatrzymanych przez wojsko.

Jednak, jak mówi „Rzeczpospolitej” analityk i politolog sudański Nagmeldin Karamalla, liderzy protestów nie akceptują kandydatury Awada ibn Aufa. - To jest człowiek reżimu, jeżeli on miałby rządzić, to nic by się nie zmieniło – podkreśla.

Opozycja zagroziła dalszymi protestami i zaproponowała, by na czele rady stanął inny generał, niezwiązany tak blisko z reżimem Abd al-Fatah Barhun. Miała ich poprzeć część wojskowych. To prawdopodobnie on wystąpi za chwilę z przemówieniem do narodu.

Reklama
Reklama

Międzynarodowe lotnisko w Chartumie jest zamknięte, w najważniejszych punktach miasta pojawiły się jednostki sił specjalnych wojska. Nie wiadomo, gdzie jest dyktator. W zeszłym roku bezpieczne schronienie i gwarancje dla niego i rodziny oferowało mu kilka bogatych monarchii Półwyspu Arabskiego, ale nie skorzystał. Ostatnio mówiono, że może wyjechać do Egiptu.

Dyktator jest od dziesięciu lat bezskutecznie poszukiwany przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze za zbrodnie wojenne w prowincji Darfur. Bezkarnie odwiedzał Rosję, Syrię, Katar, a nawet RPA.  

 

Polityka
Szpagat Łukaszenki. Jak udobruchać Trumpa i nie rozzłościć Putina?
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Atak USA na Iran: Donald Trump nie wziął jednego pod uwagę i teraz ma problem
Polityka
To nie Rosja stoi za uszkodzeniami kabli na Bałtyku? Nowe ustalenia służb
Polityka
Radosław Sikorski dla „Rzeczpospolitej”: Pomyślałem, że to ryzykowne, gdy bomby spadły na Teheran
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama