W niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego Wiosna Roberta Biedronia zdobyła 6,06 proc. głosów, co przełożyło się na 3 mandaty w PE. Do europarlamentu dostali się Robert Biedroń, Sylwia Spurek oraz Łukasz Kohut.
- Dzisiaj, szanowni państwo, Wiosna podjęła decyzję, mieliśmy wczoraj długie rozmowy, podjęła decyzję o samodzielnym starcie, startujemy niezależnie. Wygraliśmy pierwsze wybory, zweryfikowaliśmy się, idziemy po kolejne - powiedział na konferencji prasowej Robert Biedroń.
Lider Wiosny został zapytany, czy będzie liderem swojej partii na listach do Sejmu. - Stworzymy najlepszą z możliwych list, tak, żeby wiosenne jaskółki zawitały nie tylko do PE, ale także, za kilka miesięcy, do polskiego parlamentu - odpowiedział.
- Jesteśmy gotowi na rozmowy ze wszystkimi postępowymi siłami; zapraszamy tych wszystkich, którzy chcieliby dołączyć do naszej drużyny, a podzielają podobne wartości - dodał Biedroń.
- Kibicujemy KE, ale apelujemy, żeby szanowano wybór prawie miliona Polek i Polaków, którzy oddali głos na Wiosnę. W Polsce i Europie potrzebna jest postępowa siła, która ma wartości, których nie reprezentują inne partie. Na tym polega demokracja - mówił.
Nie jest pewne, czy Robert Biedroń przyjmie mandat do europarlamentu. W rozmowie z PAP Monika Płatek, która w Warszawie uzyskała drugi wynik z list Wiosny, powiedziała, że będzie gotowa przyjąć funkcję eurodeputowanej.
W stolicy na Biedronia zagłosowało 96 tys. osób, na Płatek ponad 20 tys.