Piechociński uważa, że największym błędem Państwowej Komisji Wyborczej było odrzucenie "sprawdzonego mechanizmu" i brak szybkiej decyzji o ręcznym liczeniu głosów.

PKW decydując się od razu na ręczne liczenie podałoby wyniki prawdopodobnie w minioną środę, a nie dopiero w weekend - uważa szef PSL.

Wicepremier przypomniał, że w czasie pierwszej awarii komisja najpierw otrzymała głosy z mniejszych miejscowości. Były one tam liczone ręcznie. W związku z tym Piechociński nie wyklucza, że w kolejnych wyborach od począrku zastosowana zostanie metoda ręcznego liczenia głosów.

Szef PSL nie ma wątpliwości w sprawie ogłoszonych wyników wyborów samorządowych. Jego zdaniem sukces PSL związany jest z dużą liczbą kandydatów i ich ciężką pracą.

Piechociński odniósł się również do bardzo dobrego wyniki osiągniętego w Gdyni. Sukces ten tłumaczył osobą Janusza Kupcewicza - byłego reprezentanta reprezentacji Polski, a obecnie nauczyciela WF-u.

- Nie polityk warszawski, który rozlicza diety, lata samolotem w towarzystwie pijanej żony, tylko zwykły prosty człowiek, któremu nie odbiło - mówił w rozmowie z Polskim Radiem Piechociński.