McDonnell kwestionuje to, czy Javid nadaje się na kanclerza skarbu, w związku z tym, czym zajmował się jako pracownik Deutsche Banku, zanim wszedł do brytyjskiej polityki. W Deutsche Banku Javid zajmował kilka wyższych stanowisk kierowniczych, był m.in. odpowiedzialny za sprzedaż tzw. obligacji zabezpieczonych długiem (CDO) - skomplikowanych i ryzyskownych produktów finansowych, które były odpowiedzialne za przyspieszenie kryzysu finansowego z lat 2007-2009.
Zdaniem polityka Partii Pracy Javid musi odpowiedzieć na pytania o to, czy ma jakieś związki z systemem unikania podatków znanym jako "dark blue" (granatowy).
Kanclerz skarbu w gabinecie cieni domaga się od premiera wszczęcia w tej sprawie śledztwa dodając, że istnieją dowody wskazujące na to, iż Javid nie nadaje się na stanowisko kanclerza skarbu, odpowiedzialnego za finanse państwa.
"Nie powinno umknąć uwadze tych, którzy cierpieli z powodu konsekwencji dziewięciu lat polityki oszczędnościowej, spowodowanej kryzysem finansowym z 2008 roku, że nowo mianowany kanclerz skarbu czerpał zyski z chciwości, która przyczyniła się do tego (kryzysu - red.)" - pisze McDonnell w liście do Johnsona.
Javid przed wejściem do polityki w 2010 roku przez 18 lat pracował w londyńskim City, a także w oddziale Deutsche Banku w Azji. Na tym ostatnim stanowisku zajmował się m.in. sprzedażą CDO.
Deutsche Bank, który był jednym z największych sprzedawców CDO na rynku, był opisywany przez senatora USA Carla Levina jako "finansowe gniazdo węży pełne chciwości, konfliktów interesów i grzechów".
McDonnell podkreśla, że Javid zajmował wysokie stanowisko w niemieckim banku w czasie, w którym według Senatu USA bank ten był zamieszany w "wyrządzanie materialnych szkód zwykłym ludziom i globalnej gospodarce".
Według magazynu "Euromoney", na który powołuje się kanclerz skarbu w gabinecie cieni, Javid pracował w Deutsche Banku, gdy ten sprzedał CDO o wartości 500 mln dolarów inwestorom, którzy potem pozwali niemiecki bank w związku ze stratami rzędu 37 mln dolarów.
Javid mówił wcześniej, ze CDO są "bardzo odpowiednie" dla kupujących, jeśli tylko rozumieją oni, jakie ryzyko się z nimi wiąże.
Według McDonnella Javid był zamieszany w "najgorsze ekscesy gospodarki kasynowej".
Polityk Partii Pracy apeluje też do premiera, aby ten przyjrzał się rozliczeniom podatkowym Javida, który - jak pisał w 2014 roku "The Mail on Sunday" - miał brać udział w procederze unikania podatków w którym premie dla bankowców przechodziły przez konta na Kajmanach.
"Każdy pens, którego nie zapłaciły tytułem podatku bogate, duże korporacje, jest pensem zabranym naszej dramatycznie niedofinansowanej służbie publicznej" - pisze McDonnell.