Premier Ewa Kopacz odniosła się w ten sposób to propozycji kandydatki PiS na premiera, Beaty Szydło. Zapowiedziała ona wczoraj, że zaproponuje wprowadzenie podatku dla banków i hipermarketów. Podatek bankowy ma być jednym ze źródeł finansowania obietnic wyborczych PiS. Czytaj więcej
Zdaniem premier podatek ten odczują klienci, bo ceny produktów wzrosną. - Chociażby taka Biedronka. Żeby taka Biedronka po nałożeniu wyższego podatku mogła zarobić, będzie musiała albo kupić taniej, albo zrekompensować stratę w cenie produktu – powiedziała Kopacz.
– W Biedronce warzywa są super. Ale za obietnice PiS-u zapłacimy my – dodała.
Premier zapowiedziała też, że w środę przedstawi projekt ustawy dotyczący osób zadłużonym we frankach szwajcarskich
Szczegóły w sprawie pomysłu przedstawi posłanka Krystyna Skowrońska. Ustawa pomoże nie tylko osobom, które zadłużyły się we frankach i euro, ale także tym, którzy mają kredyt w złotówkach. Jednocześnie premier zapowiedziała, że nie będzie to przewalutowanie pożyczki z dnia jej zaciągnięcia.
Kopacz uważa, że PiS, by osiągnąć zapowiadane wpływy do budżetu, będzie musiał zwiększyć liczbę kontroli. – Jarosław Kaczyński powiedział, że Ewa Kopacz nie chce państwa silnego, w związku z tym namawia, żeby nie płacić podatków. Prezes Kaczyński myli dwa pojęcia: państwa silnego z państwem opresyjnym – skomentowała premier.
- Albo dziś, albo jutro projekt ustawy będzie wniesiony do laski marszałkowskiej - zapowiedziała wczoraj w TVP Info Ewa Kopacz.