Mariusz Błaszczak nawiązał do zapowiedzi rządu dotyczącej dofinansowań dla pracowników z minimalną pensją. - To jest zapowiedź, która - wydaje mi się - została trochę nadinterpretowana - odpowiedziała Joanna Mucha.
Mówiąc o tej propozycji rządu, Ewa Kopacz "wyznaczała kierunek" programu wyborczego - wyjaśniła.
- Jakie konkretnie to będą rozwiązania? To jest jeszcze naprawdę nie ten etap. My jeszcze rozmawiamy z Polakami o tych rozwiązaniach, jeszcze cały czas liczymy różne opcje i sprawdzamy, która z tych opcji byłaby najlepsza. Na tę chwilę jest jeszcze trochę za wcześnie - powiedziała.
- Z pełną odpowiedzialnością chcemy podchodzić do tych propozycji i proponować tylko wyłącznie to, na co będą środki i co nie zrujnuje budżetu - dodała rzeczniczka sztabu wyborczego PO.
Zdaniem Mariusza Błaszczaka propozycja rządowej dopłaty doprowadzi nasz kraj do kryzysu, który obecnie przeżywa Grecja. Zdaniem szefa klubu PiS budżet nie udźwignie takiego rozwiązania. - Pracodawcy będą chętniej dawać swoim podwładnym pensję minimalną, mówiąc im, że "państwo polskie wam dopłaci" - ocenił.
- Albo jest to czysta nieodpowiedzialność, albo kiełbasa wyborcza - dodał.
Błaszczak uważa także, że Polska rządzona przez Ewą Kopacz biega ma twarz dziecka. Raport NIK ma potwierdzać, że obecnie nie ma w naszym kraju polityki prorodzinnej. Pomysłem Prawa i Sprawiedliwości na tę sytuację jes 500zł dopłaty na każde dziecko.
Joanna Mucha nie chciała wskazać, kiedy Platforma przedstawi wyliczenia dotyczące obietnic przedwyborczych. Mucha zapowiedziała, że informacje te trafią do opinii publicznej, jednak "jeszcze nie teraz". Szczegółowy program ma zostać zaprezentowany na przełomie sierpnia i września.