Czytaj więcej:

Morawiecki odpierał w ten sposób zarzuty posła PO Adama Szejnfelda, który zarzucił PiS, że partia ta "podzieliła dzieci na lepsze i gorsze", czyli na te, na które będzie przysługiwać co miesiąc 500 złotych od rządu i te, które takiej pomocy nie otrzymają. Rządowy projekt przewiduje, że rodziny będą otrzymywały co miesiąc 500 złotych na drugie i kolejne dziecko, z kolei pierwsze dzieci będą objęte programem tylko w tych rodzinach, w których miesięczny dochód na osobę wynosi 800 złotych (w rodzinach z dzieckiem niepełnosprawnym - 1200 złotych).

Morawiecki nie zgodził się też z opinią Szejnfelda, że program 500 plus jest "nożem w plecy" dla przyszłych pokoleń, które będą musiały unieść ciężar jego finansowania. - Pan mówi "nóż w plecy". To przecież wielka inwestycja, potężna inwestycja w kapitał ludzki - obruszył się Morawiecki.

Z kolei Tadeusz Cymański z klubu PiS określił program Rodzina 500 plus mianem "odsieczy, szansy i nadziei dla polskich rodzin".