Zgodnie ze zobowiązaniami podjętymi na forum UE, Polska powinna przyjąć kilka tysięcy uchodźców relokowanych z Włoch i Grecji. Po zamachach w Brukseli premier Szydło stwierdziła jednak, że w obecnej sytuacji nie jesteśmy gotowi na przyjmowanie uchodźców.

– Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo polskich obywateli i nie dopuścimy do tego, żeby takie sytuacje, jakie mają miejsce w krajach Europy Zachodniej, przeniosły się na grunt Polski - podkreślił rzecznik przypominając, że latem w Polsce odbędą się Światowe Dni Młodzieży i szczyt NATO.

Rzecznik podkreślił, że obecnie kluczowe jest doprowadzenie do sytuacji, w której osoby o niezidentyfikowanej tożsamości nie będą mogły trafiać na teren UE.

Zaznaczył przy tym, że obecnie wielu imigrantów, którzy trafili do Europy nie ma żadnych dokumentów i tłumaczy np. że "utonęły im one w morzu". 

– Europa jest naszym domem i powinna być miejscem bezpiecznym, ponieważ dom musi być bezpieczny - podsumował Bochenek.

Rzecznik zapewnił też, że jak dotąd do Polski "nie sprowadzono żadnego uchodźcy". - Cały czas mówimy: problem emigrantów trzeba rozwiązywać poza granicami Unii Europejskiej – podsumował.