Jacek Nizinkiewicz: Przez ostatnią kadencje Sejmu był pan wiceprzewodniczącym sejmowej komisji ds. służb specjalnych…

Paweł Kukiz: Zrezygnowałem, gdy pan Marek Opioła został odwołany z funkcji szefa komisji i na jego miejsce został powołany pan Waldemar Andzel, człowiek mający niewielkie pojęcie o służbach. W porównaniu z Opiołą – po prostu malutki.

Nominacja polityczna?

Z całą pewnością. Poprzednikiem pana Andzela – co prawda był tylko zastępcą przewodniczącego komisji – był pan Marek Suski, który na posiedzenia komisji ds. służb przychodził z telefonem Huawei, darowanym mu przez delegację chińską. To jest w Sejmie wiedza powszechna, że pan Suski jest takim, że tak powiem, „uchem prezesa”, podobnie jak w tej chwili Waldemar Andzel. Tak że to są tego typu nominacje polityczne.

Co sprawa Mariana Banasia mówi o państwie?

Że to jest państwo z dykty, państwo teoretyczne. Jeżeli mamy do czynienia z tak wysokiej rangi urzędnikiem państwowym, który podczas ubiegania się o certyfikaty bezpieczeństwa musi powiedzieć o sobie absolutnie wszystko, mówiąc w wielkim skrócie, również zreferować swoje kontakty z różnymi środowiskami i dopiero teraz dowiadujemy się o jego kontaktach z gangsterami, to mamy kilka możliwości: albo pan Banaś skłamał, albo służby praktycznie nie sprawdzały pana Banasia, albo służby i pan Banaś wiedzą, że pan Banaś ma takie i takie kontakty, pan Banaś wie, że wiedzą służby i służby mogą grać panem Banasiem.

Czy wywiązuje się ze swej roli Mariusz Kamiński, który ma nadzór nad służbami, a którego pan niejednokrotnie chwalił?

Podobnie jak kiedyś chwaliłem pana Antoniego Macierewicza. Nie jest tak, że wszystkie postacie są z gruntu albo dobre, albo z gruntu złe. Natomiast teraz doszła mi kolejna przesłanka do oceny pana ministra Kamińskiego w postaci odpowiedzi na pytanie komisji służb specjalnych dotyczące Pegasusa. Marek Biernacki zadał ministrowi pytanie - co z Pegasusem, czy te doniesienia medialne są prawdziwe? Mówiąc ogólnie, minister odpowiedział, że to właściwie nas nie powinno w ogóle interesować. Nie jestem w stanie tego zacytować, ale mniej więcej w tym stylu, taka enigmatyczna była ta odpowiedź. Adam Szłapka zwrócił się do Waldemara Andzela o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia komisji - nie otrzymał odpowiedzi. Z Biernackim i Szłapką złożyliśmy zapotrzebowanie na zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia komisji. W ciągu 30 dni przewodniczący ma obowiązek zwołania takiego posiedzenia. Termin upływa 11 października, a więc dwa dni przed wyborami. Wydaje mi się, że raczej nie będzie tego posiedzenia. Oni będą chcieli doczekać do wyborów, a po wyborach i tak zrobią, co chcą.

Po wyborach Marian Banaś będzie szefem NIK-u?

Autopromocja
Już w środę. Tylko w prenumeracie rocznej

Poradnik specjalny: Polski Ład - jak rozliczyć się z fiskusem

Zaprenumeruj

Nie wiem, co będzie. Jak nie będzie szefem NIK-u, to znajdą mu inną fuchę. Na tym to polega. Jest ustrój, który umożliwia nepotyzm. Zresztą nepotyzm w czasach rządu PiS-u jest na niespotykaną do tej pory skalę. Proszę zwrócić uwagę, a propos pana Banasia, jego syn w trzech spółkach Skarbu Państwa znalazł zatrudnienie.

Pełna wersja rozmowy w czwartkowej „Rzeczpospolitej”, od 21 w środę będzie też dostępna na rp.pl.