Według posła Nowoczesnej to bulwersująca i niepokojąca sytuacja. Poseł KUKIZ’15 sam przyznał, że nie dostał rękojmi, bo jest podejrzewany o współpracę z nieokreślonymi służbami. – Proszę o to, by KUKIZ’15 sięgnął do kadr, które są kompetentne i wiarygodne. Mam nadzieję, że roszady kadrowe nie będą następowały jedna po drugiej – podsumował Witold Zembaczyński”.
- Nic takiego nie miało miejsca – stanowczo zaprzecza w rozmowie z „Rzeczpospolitą” poseł Grabowski. - Rozmawiałem z Witkiem (Zembaczyńskim, posłem Nowoczesnej – red.) na temat wprowadzania w błąd opinii publicznej, bo sprawa jest poważna, a chodzi i rozpowiada informacje, które są wierutnymi bzdurami – dodaje.
Dalej słyszymy, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała posła, że ma wątpliwości, czy nie był on przedmiotem inwigilacji obcych służb. - Chyba jest różnica między byciem przedmiotem inwigilacji a współpracą? – mówi nam Grabowski. - Napisałem odwołanie do pani premier, bo tak wyglądają procedury. Wskazując, że jeśli ktoś próbował mnie werbować, to jest to niezależne ode mnie. Czy to jest przesłanka do nieudzielenia tego certyfikatu? Nie wiem – dodaje.