Dworczyk odniósł się do ustaleń "Rzeczpospolitej" zgodnie z którymi na konto firmy MKM-Studio należącej do lidera KOD i jego żony trafiło z KOD co najmniej 120 tysięcy złotych za usługi informatyczne świadczone przez firmę Kijowskiego.

Zdaniem Dworczyka zachowanie lidera KOD doprowadziło do tego, że osoby, które zaangażowały się w działania Komitetu czują się oszukane, a sam KOD "kończy się w sposób kompromitujący".

- Jeżeli ludzie biorą w czymś udział, angażując swój czas i pieniądze, a potem okazuje się, że to rozgrywa jakiś drobny geszefciarz, to mogą się zniechęcić – tłumaczył polityk.

Dlatego, zdaniem Dworczyka, "ci którzy poczuli się oszukani" nie wyjdą już na ulice. Dowodem na schyłek KOD ma być - zdaniem posła PiS - wielkość demonstracji, jaka zebrała się pod Sejmem 11 stycznia (tego dnia Senat - mimo protestów opozycji - skierował budżet do podpisu prezydenta).

Dworczyk był też pytany o zakończony właśnie przez opozycję protest polegający na okupowaniu sali obrad Sejmu.

Poseł PiS przyznał, że spodziewa się po PO "kolejnego eventu, kolejne awantury". - Przez ostatni rok (opozycja) przyzwyczaiła nas do tego, że szuka kolejnych pretekstów, żeby wszczynać awantury polityczne – podsumował.