Chodzi o senatora Nicka Xenophona, który przyznał w sobotę, że jest nie tylko obywatelem Australii - ma również brytyjski paszport.

Xenophon poinformował, że w ostatnich dniach otrzymał informację z brytyjskiego Home Office, że w wyniku "rzadkich okoliczności" jest traktowany jako obywatel Wielkiej Brytanii.

Senator urodził się w Adelaide, w Australii. Obywatelem Wielkiej Brytanii jest ze względu na swojego ojca, Theodorosa Xenophou, który urodził się na Cyprze i wyemigrował z tej wyspy w 1951 roku. Tymczasem aż do 1960 roku Cypr był brytyjską kolonią.

- To ironia losu, ponieważ mój ojciec uciekł z Cypru przed rządami Brytyjczyków - zauważa senator.

Xenophon zrzekł się swojego greckiego obywatelstwa, które "odziedziczył" po matce, ale nie był świadom, że jest też Brytyjczykiem. W efekcie - nieświadomie - złamał przepisy zakazujące australijskim parlamentarzystom posiadania podwójnego obywatelstwa.

Kryzys związany z podwójnymi obywatelstwami polityków robi się w Australii coraz bardziej poważny. Największym problem dla rządu jest fakt, że prawo do zasiadania w parlamencie może stracić wicepremier Barnaby Joyce. To z kolei może doprowadzić do utraty większości przez rząd Malcolma Turnbulla.

Sąd Najwyższy ma zająć się jeszcze sprawą dwóch innych członków rządu, trzech parlamentarzystów Zielonych oraz Xenophona.