Informacje o odejściu Jarosława Szymczyka z funkcji komendanta Głównego Policji pojawiały się od kilku miesięcy. Sam zainteresowany nie potwierdził informacji Radia ZET.
Szymczyk swoją decyzję o odejściu miał ogłosić 11 listopada, w Święto Niepodległości.
We wtorek 5 grudnia w w siedzibie Komendy Głównej Policji przy ulicy Domaniewskiej w Warszawie odbędzie się uroczyste pożegnanie komendanta. Jarosław Szymczyk do połowy stycznia ma pozostawać w dyspozycji kadrowej.
Radio ZET informuje także, że w połowie grudnia w stan spoczynku ma także przejść dowódca Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji „BOA” nadispektor Dariusz Zięba.
Policja komendanta Jarosława Szymczyka
Jarosław Szymczyk został komendantem głównym policji w 2016 roku.
Pod jego dowództwem formacja, i sam komendant, zanotowali szereg wpadek, które odcisnęły piętno na wizerunku mundurowych.
Czytaj więcej
W Warszawie miała odbyć się we wtorek tajna odprawa komendantów wojewódzkich policji z całego kraju. Portal Onet.pl informuje, że komendant główny,...
Od użycia pałek teleskopowych wobec protestujących przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego kobiet, przez ochranianie miesięcznic smoleńskich i prywatnego domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, transport radiowozem nastolatek biorących udział w wypadku, a potem pozostawienie ich bez pomocy, po interwencję policjantów na podnośniku wobec Lotnej Brygady Opozycji.
Czytaj więcej
- To jest nasza polska policja, a nie PiS-owska straż, która ma pilnować Jarosława Kaczyńskiego i jego ludzi - mówił na konferencji prasowej Donald...
Sam komendant Jarosław Szymczyk wsławił się odpaleniem w swoim własnym gabinecie przywiezionego z Ukrainy granatnika. Dostał go w prezencie od swojego ukraińskiego odpowiednika, ale sam przyznał, że wwiózł broń przez granicę zewnętrzną Unii Europejskiej, posługując się paszportem dyplomatycznym, ale przewożonego granatnika nie zgłosił Straży Granicznej i nie posiadał dokumentów przewodowych.
Ostatnie wydarzenia, jakie rzutują na ocenę pracy policji, to opieszałość podczas poszukiwania 14-letniej Natalii w Andrychowie, zmarłej potem w szpitalu, oraz zatrzymanie poszukiwanego Maksymiliana F., który - najprawdopodobniej nieprzeszukany przez policjantów - strzelił do dwóch mundurowych. Obaj funkcjonariusze zmarli w szpitalu.