Osoby, które wpadają w tarapaty finansowe, często korzystają z pomocy rodziny. Otrzymując pożyczkę czy darowiznę od bliskiego krewnego, nie zawsze pamiętają o obowiązkach podatkowych. Oczywiście fiskus nie musi się o tym dowiedzieć. Bywa jednak, że takie pokątne rodzinne wsparcia wychodzą na jaw i kończą się słonym rachunkiem od fiskusa.
Najczęściej do ujawnienia tego, że darowizna czy pożyczka nie została oficjalnie zgłoszona do urzędu, dochodzi, gdy urzędnicy mają podejrzenie, że podatnik wydaje więcej, niż oficjalnie zarabia. To tzw. postępowanie z nieujawnionych źródeł, którego konsekwencją może być nawet sankcyjny 75-proc. PIT. Osoby, które trafiły na celownik fiskusa, często ratują się tłumaczeniem, że nadwyżki, którymi dysponują, pochodzą z pożyczki czy darowizny. Wtedy jednak także muszą liczyć się z konsekwencjami.
Czytaj także:
Jak nie wpaść w pułapkę przy darowiźnie, spadku, pożyczce
Rodzinne pożyczanie nie zawsze z podatkiem
Podatek od spadków i darowizn: spóźnienie pozbawia ulgi
Zwolnienie z podatku od darowizn: sądy kontra fiskalna wykładnia
Ustawodawca przewidział bowiem takie sytuacje. Zgodnie z ustawą o podatku od spadków i darowizn obowiązek podatkowy może powstać wskutek powołania się podatnika przed fiskusem w toku czynności sprawdzających, postępowania podatkowego, kontroli podatkowej lub celno-skarbowej na okoliczność dokonania darowizny. Jeśli należny podatek nie został zapłacony, to nabycie własności w drodze darowizny lub polecenia darczyńcy podlega opodatkowaniu według 20-proc. stawki.
Podobna zasada obowiązuje w podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). Sankcyjną 20-proc. stawkę PCC fiskus może zastosować, jeżeli w toku czynności sprawdzających, kontroli podatkowej, postępowania podatkowego lub kontroli celno-skarbowej podatnik powołuje się na zawarcie m.in. umowy pożyczki czy depozytu nieprawidłowego, a należny podatek od nich nie został zapłacony.