Reklama

Kapitalizm nadzoru na drodze i w garażu

Samochody dziś jeżdżą na nowym paliwie – to twoje dane. Taką tezę postawił kilka dni temu „Washington Post" po analizie informacji, jakie gromadzi, przetwarza i przesyła do fabryki jeden z modeli samochodu popularnego producenta. Z szacunków dziennika wynika, że w 2020 r. niemal wszystkie nowe samochody sprzedawane przez Forda, General Motors, BMW, Toyotę czy Volkswagena w USA będą miały nieustanny dostęp do sieci. Kupujesz samochód i uważasz, że dane, które powstają podczas jazdy, należą do ciebie, ale tak nie jest – stwierdza autor artykułu.
Kapitalizm nadzoru na drodze i w garażu

Foto: AdobeStock

Ba, kierowcy nie wiedzą nawet, jakie dane auto zbiera, jakie zapisuje tylko na dysku, a jakie przez sieć na bieżąco trafiają do producenta, ani co się z nimi później dzieje. Czy mogą zostać sprzedane albo wykradzione przez hakerów? Jeśli uświadomimy sobie, że auto zapisuje naszą lokalizację, zbiera dane z naszego smartfona (historię połączeń, książkę telefoniczną, zdjęcia, wiadomości, dane aplikacji), śledzi styl jazdy (czy zbyt gwałtownie nie hamujemy, z jaką prędkością jeździmy, ale też czy nie prowadzimy zbyt często późno w nocy) i wiele innych, sprawa zaczyna się robić poważna. Skąd możemy mieć pewność, że zestaw głośnomówiący w naszym aucie nie nagrywa rozmów?

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama