Muszę zacząć od gratulacji. Nie spodziewałem się, drogi Jarosławie sprawiedliwy, że osiągniecie taki wynik. I powiem szczerze, że jestem tym trochę zdziwiony. Zaskoczyło mnie wysokie poparcie dla Beaty z broszką i wielu, wielu innych. Szczerze Wam gratuluję. Ale... Po raz kolejny dostaliście od ludzi ogromny kredyt zaufania. Niektórzy twierdzą, że ten kredyt kupiliście dodatkowymi pieniędzmi na dzieci i emerytów. Nie przyłączę się do tych głosów, choć być może jest w tym trochę prawdy. Nie wiem, nie będę jej na siłę szukał. Powtórzę raz jeszcze: dostaliście ogromny kredyt zaufania i nie wolno Wam go zmarnować. Nie możecie tych ludzi zawieść. Z drugiej strony, nie możecie pogardliwie podchodzić do tych, którzy są Waszymi przeciwnikami. To też są ludzie, obywatele Waszej ojczyzny, tylko nieco inaczej myślą. Wolno im i musicie to uszanować.

Drodzy Grzegorzu, Władysławie, Katarzyno! Nie potrafię się doliczyć, ile razy w ostatnich miesiącach mówiłem Wam, że droga, jaką obraliście, by odsunąć prawych i sprawiedliwych od władzy, jest zła. Teraz przekonaliście się o tym na własnej skórze. Niczego dobrego nie da się zbudować w oparciu o negację i straszenie. Nie działa. Trudno, żeby zadziałało, gdy nie macie żadnych pomysłów. Krzyczycie, że trzeba odsunąć Jarosława od władzy. Ale co dalej? Daliście ludziom jakąś odpowiedź? Nie. I to się musiało dla Was tak skończyć. Wkrótce skończy się także i wiosna...

Martwi mnie w tym wszystkim jedna rzecz. Jedni z Was wygrali, inni przegrali. To jest normalne w rywalizacji. Ale podział społeczeństwa jest faktem. Wasz kraj pękł na pół. I wydaje się, że sklejenie go jest już niemożliwe. Choć ja jeszcze cały czas mam nadzieję, że przestaniecie się wzajemnie obrażać, obrzucać inwektywami i spróbujecie pracować razem.

Wrócę jeszcze na moment do wyborów. Trzydzieści lat od czasu, gdy obaliliście system, wciąż są wśród Was tacy, którzy go wtedy umacniali. Wciąż cieszą się sympatią części społeczeństwa, a Ty Grzegorzu skrzętnie to wykorzystujesz. Ty, który z tamtym systemem i z tamtymi ludźmi walczyłeś. Zastanawiam się nad tym, dlaczego idziesz z nimi dziś ręka w rękę. Czy naprawdę idzie Ci o dobro kraju, czy tylko o obalenie Jarosława? Stawiam sobie to pytanie każdego dnia i nie znajduję odpowiedzi. Może mi odpowiesz?

Na zakończenie gratuluję wszystkim, którzy pojadą na europejskie salony. Wszystkim bez wyjątku. Ojczyznę macie jedną i dbajcie dobrze o jej interesy. Swoje zaś zostawcie na boku.

– Anioł Polak

PLUS MINUS

Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:

prenumerata.rp.pl/plusminus

tel. 800 12 01 95