Reklama

Kataryna: Sprawa Kwaśniewskiego i agent Tomek

Józef Oleksy: Jeżeli brał, to nie osobiście. Kupili w Kazimierzu całe wzgórze od Jaśka Wołka. Też nie wiem na kogo, bo nie na siebie. Ma tego majątku trochę. Jak zderzysz jego wynagrodzenia prezydenckie, żeby nie wiem jak się naharował, to nie uzbiera tyle, ile potrzebuje na wylegitymizowanie tego. Oluś zawsze był krętaczem, i to małym krętaczem.
Kataryna: Sprawa Kwaśniewskiego i agent Tomek

Foto: Fotorzepa, Michał Walczak

W dyskusji wokół medialnej „spowiedzi" agenta Tomka umyka nam kilka drobiazgów. Jak choćby to, od czego zaczęła się „sprawa Kwaśniewskich", a zaczęła się od tej wypowiedzi Józefa Oleksego. Dwa lata po zakończeniu prezydentury Aleksander Kwaśniewski był politykiem wystarczająco wpływowym, aby starannie zweryfikować każdy zarzut o ukrywanie majątku i źródeł jego pochodzenia. Jeśli ktoś nie rozumie, dlaczego takie zarzuty to naprawdę gruby kaliber i państwo nie może ich po prostu zignorować, polecam komentarz zastępcy redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej", który tak kilka lat później tłumaczył, dlaczego trzeba zaglądać Kwaśniewskiemu do kieszeni.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama