Reklama

Jan Bończa-Szabłowski: W słowach kilku o Pilchu

Tadeusz Różewicz w wierszu „W świetle lamp filujących" poświęconym Brunonowi Schulzowi napisał następujące zdanie: „Życie przeżywa się idąc, spotykając". Lubię przywoływać tę myśl, bo przecież dotyczy ona ludzi, z którymi spotkanie nie pozostało obojętne dla nas, naszych życiowych wyborów, a często nawet zweryfikowało nasz sposób myślenia, postrzegania świata i bliźnich.
Jan Bończa-Szabłowski: W słowach kilku o Pilchu

Foto: Fotorzepa/Magda Starowieyska

Reklama

Moja znajomość z Jerzym Pilchem bynajmniej nie była intensywna, ale dla mnie wyjątkowa i bardzo znacząca. Pierwszy raz spotkaliśmy się przy okazji promocji którejś z jego książek, kilkanaście lat temu. Niby niedawno, a jednak teraz myślę, że były to czasy dość odległe. Wystarczy wspomnieć, że było to wtedy, gdy nazwisko Pawłowicz kojarzono wyłącznie z pysznymi pączkami wypiekanymi w dziewięciu smakach, nazwisko Tarczyński przywodziło na myśl znakomite kabanosy, a Rachoń kojarzyło się jednoznacznie z wysoką kulturą. Naprawdę były takie czasy.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama