Ten wywiad oburzył felietonistę „Tygodnika Powszechnego”. Za kpiny ze zmarłego prezydenta? A gdzieżby. Za poufałe nazwanie w innym fragmencie rozmowy z Palikotem Wisławy Szymborskiej mianem „babuni”. To się nazywa wybiórcza anatomia smaku.
Rada miasta Warszawy ogłosiła właśnie Aleksandra Kwaśniewskiego honorowym obywatelem miasta. Krytycy narzekali, że nie jest on zbyt znany ze stołecznych inicjatyw. Niesłusznie. Jak dowiedzieliśmy się z wniosku radnych SLD o nadanie tego tytułu: „w trakcie obu kadencji patronował on tworzeniu i umacnianiu instytucji demokratycznych oraz działał na rzecz budowy społeczeństwa obywatelskiego i pojednania narodowego wokół zadań przyszłości”.