Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Co prawda Mirosław Dzielski, bo to on stał za tekstem, nie był wtedy jeszcze liderem Towarzystwa Przemysłowego i ważnym politykiem kształtującej się prawicowej opozycji, ale w kręgach niezależnego Krakowa postacią identyfikowaną i czytelną. Filozofem, autorem słynnego eseju o religijności Sokratesa. Przyjacielem Szpotańskiego i zadeklarowanym antykomunistą.
I to właśnie on pisze list zaadresowany do serialowego porucznika Borewicza, w którym „kupczy polską wolnością"! Tak to przynajmniej na pozór wyglądało. Dlaczego Borewicz? Bo zdaniem Dzielskiego symbolizował nową, pragmatyczną grupę właścicieli Polski Ludowej. Żadnej przaśności; Borewicz był wysportowany, elegancki, otaczał się pięknymi kobietami, na dodatek był skończenie cyniczny, co zapewne przesądziło o wyborze osoby milicjanta. Więc to jemu, nie starym, doświadczonym towarzyszom, Romański proponuje układ. Dość prosty w swojej istocie: wobec potęgującego się kryzysu, w przededniu przewidywanego wybuchu społecznego niezadowolenia, które może zmieść komunistów z powierzchni ziemi, oni sami w imię najlepiej rozumianego własnego interesu winni porzucić resztki ideologii i postawić na kapitalizm. Tylko to umożliwi im zachowanie autorytarnej władzy. Wszystko inne, ludowa rewolucja czy proces demokratyczny, będzie dla nich zabójcze. Co więcej, może pociągnąć za sobą zjawiska niepożądane, a jako że doświadczenie demokratyczne jest Polakom raczej obce, teza, że można rządzić bez politycznej wolności, wydaje się uzasadniona.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: