Reklama

Jak Kuba Bogu - Krzysztof Kowalski o śmierci kaszalotów

Do portu Tainan na Tajwanie w styczniu 2004 roku morze zdryfowało martwego kaszalota; ważył 60 ton.
Krzysztof Kowalski

Krzysztof Kowalski

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Leżał na brzegu i wzbudzał ogólny podziw. Był tak ogromny, że zainteresował naukowców: „Do laboratorium z nim!". Potrzeba było trzech dźwigów, 50 ludzi i 12 godzin ich pracy, aby umieścić ssaka na specjalnej platformie transportowej. Początkowo przewóz przebiegał pomyślnie. Ale w pewnym momencie, już na ulicach miasta, wieloryb eksplodował. Wnętrzności z rozerwanego brzucha ochlapały witryny sklepów, samochody i przechodniów.

Na wyspie Saltspring (Kolumbia Brytyjska) wieloryb, który wpłynął na plażę i zdechł na niej, leżał tam tak długo, aż wybuchł. Po tej eksplozji tłuszcz pozostawał na okolicznych drzewach przez wiele tygodni.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama