Inny go studził: „Arctic Monkeys nagle stali się niesamowicie popularni. Pojawiły się śmieszne porównania: »To nowi The Libertines« – nieprawda, są znacznie lepsi; albo »Przebiją Beatlesów« – nieprawda, Beatlesów nikt nigdy nie przebije". A autor pierwszej u nas biografii zespołu Ben Osborne dodaje: „Arctic Monkeys mieli poszybować do muzycznej stratosfery, osiągając bardzo wiele w krótkim czasie, lecz jego członkowie właściwie się nie zmienili i sprawiali wrażenie tych samych konkretnych chłopaków, mocno stąpających po ziemi".