Reklama

„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości

„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.

Publikacja: 30.01.2026 15:40

„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości

Foto: materiały prasowe

Co zrobić z główną wygraną na loterii? Można pielęgnować własne pasje i zainteresowania, na czele z realizacją długo odkładanych podróży. Można wesprzeć najbliższych. Można zainwestować w nieruchomości i złoto. Internet pełen jest poradników zawierających przeróżne pomysły, dzięki którym wybrańcy fortuny dowiedzą się, na co przeznaczyć zdobyte pieniądze.

Prawdopodobnie w żadnym z takich przewodników nie ma rozwiązania, na które wpada Charles Heath (Tim Key), aż dwukrotny zwycięzca gier losowych i mieszkaniec niemal odciętej od świata walijskiej wysepki. Tak się bowiem składa, że mężczyzna postanawia wydać majątek na reaktywację ulubionego zespołu muzycznego. Nie chodzi bynajmniej – a szkoda, bo to całkiem niezła myśl – o Simona i Garfunkela, lecz o inny folkowo-rockowy tandem, czyli nieistniejący od dekady duet McGwyer Mortimer, którego Charles jest bodaj największym pod słońcem fanem.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
W teatrze nikt nie umiera za dawne grzechy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama