Nie ma w „Wysokich i niskich tonach” niczego odkrywczego: francuski reżyser Emmanuel Courcol wykorzystuje znane, tradycyjne schematy narracyjne. A jednak jego obraz wciąga.
Światowej sławy dyrygent zapada na białaczkę, uratować go może tylko przeszczep szpiku kostnego. I tak, w czasie badań Thibaut dowiaduje się, że jego siostra nie jest z nim spokrewniona. Nie wiedział dotąd, że jako niemowlak został adoptowany. Odnajduje swojego prawdziwego brata, który żyje na prowincji. Johnny oddaje Thibautowi szpik, ale zachowuje wobec niego dystans. Jest skromnym człowiekiem, pracuje w szkolnej stołówce. „Wiesz, ile zarabiam za godzinę? 11 euro. Mieszkam u matki. Nie widuję córki. Gram w gównianej orkiestrze” – rzuca sławnemu bratu.