Reklama

Zubowicz: Rosjanin i św. Faustyna

Na moim biurku w redakcji stoi obrazek Jezusa Miłosiernego. Nie pamiętam, od kogo go dostałam i dlaczego postawiłam na półce, tym bardziej że nigdy nie byłam przesadną wyznawczynią kultu Miłosierdzia Bożego.
Beata Zubowicz

Beata Zubowicz

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek

Te koronki, litanie nie bardzo do mnie przemawiają. Znam też bardziej poruszające wizerunki Chrystusa. Zawsze jednak, odkąd pamiętam, do głębi przejmował mnie napis: „Jezu, ufam Tobie". Chyba nikt nigdy w tak lapidarnej formie nie wyraził lepiej cudu wiary.

I pomyśleć, że nie byłoby tego obrazka, tych słów ani kultu bez św. Faustyny, której 110. rocznica urodzin minęła parę dni temu, 25 sierpnia. Jej biografię też można potraktować w kategorii cudu. Bo czy ktoś ośmieliłby się pomyśleć, że skromna, bardzo kiepsko wykształcona dziewczyna z podłódzkiej wsi zostanie jedną z największych mistyczek w historii Kościoła? Że jej „Dzienniczek", w którym zapisywała swoje wizje, zostanie zaliczony do arcydzieł europejskiej literatury mistycznej?

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama