Reklama
Rozwiń
Reklama

Bogusław Chrabota: Jak się robi w Polsce rewolucję

Absolutnie nie chcę wystąpić tu w roli tego, który obwieszcza trąbką sygnał do odwrotu, ale też trudno udawać, że ma się oczy zamknięte i nie widzi symptomów kryzysu operacji politycznej, która na fali protestów stała się w zamyśle i deklaracjach jej organizatorek/organizatorów – rewolucją. I to rewolucją przez duże „R", rozpętaną po to, by doprowadzić do zmiany systemu. Zostawiam na chwilę na boku kwestie mojego osobistego stosunku do akcji Ogólnopolskiego Strajku Kobiet (OSK), słuszności racji czy szczerej emocji, która stała za wyjściem na ulice przynajmniej części uczestników protestów. Interesuje mnie tu bilans sukcesów i porażek, ocena dokonań i realne perspektywy projektu.
Bogusław Chrabota: Jak się robi w Polsce rewolucję

Foto: AFP

Tak się składa, że to nie pierwsze „kryterium uliczne" w historii Polski. Akurat tu nad Wisłą doświadczaliśmy ich nie raz, znamy ich naturę, etiologię i jesteśmy w stanie ocenić szanse. Co więcej, w tym najbardziej udanym moje pokolenie uczestniczyło osobiście i wygrało dla Polski całkiem nową jakość, jaką była – choć już nie jest – liberalna demokracja. Zanim jednak krytyka, kilka słów o osiągnięciach, które z pewnymi wątpliwościami można jednak uznać za plusy.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama