4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 20.09.2015 08:04 Publikacja: 18.09.2015 02:00
W początkach wojny można było wozić łupy i kosztowności nie tylko w składach pancernych. Na zdjęciu pociąg „Amerika” pod Monachium, wiosna 1941 r.
Foto: Forum
Nazywam się Łukasz Kazek, jestem poszukiwaczem i przewodnikiem. Tak jak i pan pochodzę z Wüstewaltersdorfu, czyli z Walimia – usłyszał starszy człowiek w słuchawce telefonicznej późną jesienią 2011 roku.
– Nic nie rozumiem – odpowiedział mężczyzna.
– Mam w rękach całe pana życie. Listy, które wysyłał pan do domu, zdjęcia. Patrzę w tej chwili na pana ojca Alfreda, na brata Waltera. Szukałem pana trzy lata, w końcu znalazłem.
– Co to za głupie żarty? Co pan sobie wyobraża? Mam 89 lat, jeśli się pan natychmiast nie rozłączy, zawiadomię policję.
– Ale ja mówię prawdę, nam przed sobą pana życie – odpowiedział Kazek, po czym zaczął czytać na głos jeden z listów: „Rosja, listopad 1943 roku. Kochani rodzice. Stoimy po pas w błocie, jedzą nas żywcem. Na miejsce zniszczonego ruskiego batalionu Iwany wstawiają w ciągu tygodnia trzy kolejne... Nie wiem, czy uda nam się wygrać tę wojnę".
– Hmm... więc to prawda. Gdzie to znalazłeś?
– Ukryte w podwójnym stropie, w szalecie po prawej stronie na nieczynnym już dworcu w Walimu, gdzie pana ojciec był zawiadowcą.
– Tak, ojciec faktycznie opowiadał, że schował wszystkie pamiątki, bo bał się wkraczających Rosjan. Co chcesz z tym zrobić?
– Chciałbym to panu oddać, poznać pana, zaprosić do Walimia i zrobić z tego reportaż.
– Żadnych gazet, żadnej telewizji, żadnych mediów. Nie ma mowy.
– Dlaczego?
– Co ty w życiu robisz? Kim jesteś? Czym się zajmujesz? Zwiedzasz świat? Uczysz się? Pracujesz? Masz dziewczynę? Może żonę i dzieci?
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Prawie 40 lat zmowy milczenia w sprawie wykorzystywania seksualnego małoletniej przez księdza. Różne sygnały świ...
„Źródło czerni” trzyma w napięciu, czasami możemy mieć wrażenie, że fabuła niepotrzebnie się przedłuża, ale na s...
„Cartaventura: Lhasa” to okazja, by poznać losy Alexandry David-Néel.
To Kelly? Czy Clooney? A może tylko naczynie, w którym mieści się idea bożyszcza tłumów?
W opowieści Courcola kryje się refleksja na temat siły rodzinnych związków i prawdziwej przyjaźni.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas