Reklama
Rozwiń
Reklama

„Anioły w Warszawie”: Anioły i syreny u schyłku PRL-u

Bazując na sztuce Tony’ego Kuschnera „Anioły w Ameryce”, Julia Holewińska i Wiktor Faruga przenoszą opowieść o epidemii AIDS w Nowym Jorku do Warszawy pod koniec lat 80.
„Anioły w Warszawie”: Anioły i syreny u schyłku PRL-u

„Anioły w Warszawie”, Teatr Dramatyczny w Warszawie

Foto: Karolina Jóźwiak

Bohaterowie utworu „Anioły w Warszawie” Julii Holewińskiej domagają się czułości, przytulenia, akceptacji i docenienia. Zupełnie jak ich odtwórcy, czyli aktorzy Teatru Dramatycznego, którzy pod koniec poprzedniej dyrekcji przeżywali wiele upokorzeń, czuli niepewność jutra. Spektakl wyreżyserowany przez nowego dyrektora, czyli Wojciecha Farugę, oprócz walorów artystycznych daje nadzieję, że tamte praktyki to przeszłość, że przez nową dyrekcję zespół może czuć się „zaopiekowany”.

Bazując na głośnej sztuce Tony’ego Kuschnera „Anioły w Ameryce”, Julia Holewińska przenosi obraz przemian obyczajowych pokazany z perspektywy nowojorskich gejów i zagrożenia plagą AIDS w nasze realia końca PRL. Powstał ciekawy, opowiedziany z nostalgią obraz przemian – raczej obyczajowych niż politycznych – zachodzących w Polsce w drugiej połowie lat 80. To także opowieść o społecznym wykluczeniu, potrzebie tolerancji i traumie związanej z nową, nieznaną chorobą.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama