Reklama

„Bogini Partenope”: Zobaczyć Neapol i przeżyć

Paolo Sorrentino nadal szuka wielkiego piękna w tej „całej reszcie” rzeczy ważnych w życiu. „Bogini Partenope” to piękna i obrazoburcza medytacja nad młodością, starością i wolnością.

Publikacja: 14.03.2025 16:00

„Bogini Partenope”, reż. Paolo Sorrentino, film w kinach, dystr. Monolith Films

„Bogini Partenope”, reż. Paolo Sorrentino, film w kinach, dystr. Monolith Films

Foto: Monolith Films

Paolo Sorrentino konsekwentnie drąży w swoim kinie dwa tematy. Jeden to uchwycenie piękna w brzydocie starości („Wielkie piękno”, „Młodość”), a drugi to wiwisekcja politycznej władzy („Boski”, „Oni”, serial „Młody papież”). Między nimi rozpościera się coraz mocniej opowieść o Neapolu, który ukształtował życiowo i artystycznie Sorrentino. W jego ostatnim dziele, autobiograficznym „To była ręka Boga” (2021), kierował kamerę na swoją młodość i rodzącą się w nim miłość do X muzy. Teraz za to jego muzą jest wychodząca z morza Partenope (debiutująca, zjawiskowa Celeste Dalla Porta), nosząca imię po starożytnej nazwie Neapolu. A może jest ona samym miastem? Pięknem i zarazem brzydotą leżącą pod złowieszczo mruczącym Wezuwiuszem? Miastem, które się ogląda i potem umiera, o czym pisał Goethe.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama